zniesienie monarchii | jacqueline | e-blogi.pl
Blog jacqueline
zniesienie monarchii 2017-10-11

Popijam herbatę z miodem i cytryną, bez rumu. Bo charytatywnie nie piję żadnego alkoholu w miesiącu październik. Gdyby ktoś chciał wpłacić kasę na szczytny cel walki z rakiem to podam namiar.


Piję herbatę bez rumu jako się rzekło, choć może ten rum by dziś rozgrzał i rozmył to co we mnie dziś pogrywa. Pogrywa we mnie czwarty z grzechów głównych.


Zazdrość.


Pojechałam dziś na próbę. Okoliczności przyrody zlały się w spójny obrazek. Tragedie na drodze. Objazdy. Jadę bezdrożami i gdybym tylko tak się nie bała jeździć samochodem w obcych miejscach to bym zobaczyła i opowiedziała wam, że było tam pięknie. A tak dłonie ściskają kierownicę. Dłonie nie-dłonie muzyka. Dłonie chemika. Dłonie grzebiące w ziemii. Nie szczupłe piękne dłonie. Normalne ręce. Z dziada pradziada, z chłopskiego pochodzenia.


Pędzę na próbę, woda chłapie mi pod butami. Moknę. Dzwonię drzwonkiem, drzwi otwiera mi roześmiany Rob. Zamieszanie w korytarzu, ubaw straszny. Ktoś mi zajumał stołek kontrabasowy. Inny Kontrabasista! Wchodzę, w oczach mi się dwoi. Dwie Kontrabasistki. Ale przecież byłam jedyna, byłam tylko ja. A teraz mam się dzielić? Mam sławę i splendor oddawać. Solówki może ma ktoś inny grać?! Mam już nie być pierwszym i jedynym kontrabasem. Już nie będę siedzieć na swoim stołku jak na tronie ponad wszystkimi, bo stołek mi właśnie zarąbano?!


Oczywiście, że jeszcze dorosnę do sytuacji, która mnie teraz przerosła. Jeszcze będę ponad to. Jeszcze wyciągnę z tego dla siebie trochę korzyści (bo jedna z dziewczyn jest naprawdę świetna). Ale dziś jestem zazdrośnikiem, jedynakiem, któremu nagle przyniesiono do domu nowe rodzeństwo. I cały świat się zmienił. Nie ma już monarchii absolutnej. Nie ma już niepodzielnego panowania. 


Dodaj komentarz


jacqueline 2017-10-13

Czyli wszyscy (albo prawie wszyscy) jestesmy czasami zazdrośnikami.
Moze nawet ta zazdrość nie jest tak straszna jak ją malują. Jesli pewnego dnia popchnie nas w kierunku bycia troche lepszym i odwaznym czlowiekiem, albo przynajmniej da jakas pouczajaca lekcje o nas samych...
Nie taki diabel straszny;)
Pozdrawiam

frausuchen 2017-10-12

Ja też znam ten stan. Niezwykle rzadko bywam zazdrosna i są to rzeczy niematerialne. Na przykład, gdy czytam zajebistą książkę, troszkę zazdroszczę pisarzowi albo pisarce tego "czegoś". Albo podróży dalekich, długich, nie do końca przewidywalnych. Tylko myślę sobie, że kiedyś, kiedy moja sytuacja życiowa się zmieni, to i jak pojadę gdzieś hen tam, gdzie wzrok nie sięga :)

nowa50plus 2017-10-12

Doskonale to rozumiem. Tak właśnie się czułam gdy zobaczyłam M. z inną kobietą. Po kilku miesiącach od dnia kiedy ostatecznie powiedziałam: koniec! To nie wiedzieć dlaczego myślałam że on będzie już zawsze sam... i w jakimś sensie tylko mój!
Ja wyciągnęłam z tego wnioski - przecież życie toczy się dalej, a wszystko dzieje się po coś. Powodzenia :D

e-blogi.pl
  e-blogi.pl  [Załóż blog!] rssSubskrybuj blogi
[Zamknij reklamy]